Roboty koszące już od dawna nie są – jak się wielu z nas może ciągle wydawać – elektronicznymi gadżetami. To przede wszystkim odciążenie, zastąpienie ciężkiej fizycznej pracy świętym spokojem i porządnie zadbanym ogrodem. Zamiast spędzać wolne przedpołudnia na siłowaniu się z ciężką, głośną kosiarką spalinową lub ciąganiu za sobą poplątanego kabla elektrycznego, można po prostu usiąść na tarasie z kubkiem kawy, a w tym czasie robot wykona całą uciążliwą pracę całkowicie samodzielnie, bezszelestnie i bez konieczności pilnowania go. Odpada również kwestia zbierania i wywozu skoszonej trawy – urządzenie ścina jedynie milimetrowe przyrosty, które opadają na ziemię i działają jak naturalny nawóz, dzięki czemu trawnik z każdym dniem staje się gęstszy i bardziej zielony. Korzyść jest podwójna – my zyskujemy nienaganny wygląd otoczenia domu bez jakiegokolwiek wysiłku, a odzyskany czas możemy przeznaczyć na odpoczynek, rozwijanie pasji czy spotkania z bliskimi.

Segway Navimow i206 AWD. Fot. Navimow.
Technologie idą do przodu. Rynek przynosi rozwiązania, które radzą sobie z wyzwaniami rzucanymi przez wymagające ogrody. Dlatego przetestowaliśmy robota Segway Navimow i206 AWD, który reprezentuje najnowszą i najbardziej zaawansowaną generację tego typu sprzętu, w której całkowicie zrezygnowano z uciążliwego rozciągania i wkopywania w ziemię przewodów granicznych. Dzięki nawigacji satelitarnej i cyfrowemu mapowaniu terenu, przygotowanie robota do pracy jest wyjątkowo szybkie. Dodatkowo, wyposażenie tego modelu w terenowy napęd na wszystkie koła sprawia, że bez problemu radzi sobie on na stromych wzniesieniach i śliskiej, wilgotnej darni, zapewniając precyzyjne cięcie w każdym zakamarku.
Segway Navimow i206 AWD. Wygląd i pierwsze wrażenia
Kiedy rozpakowałem pudełko z robotem, od razu rzuciła mi się w oczy jego zwarta i masywna konstrukcja. To nie jest lekka, plastikowa zabawka – robot waży swoje, a nisko osadzony środek ciężkości sprawia, że maszyna nie wywróci się na pierwszej lepszej nierówności. Twórcy urządzenia zrezygnowali z delikatnych, podatnych na zarysowania lakierów na rzecz matowych, grubych tworzyw sztucznych. Dla mnie to ogromny plus, bo w ogrodzie taki sprzęt będzie co chwila ocierać się o gałęzie krzewów czy iglaki, a na takiej obudowie ślady codziennej pracy będą po prostu niewidoczne.
Jakość wykonania jest wysoka. Wszystkie elementy spasowano niezwykle ciasno. Producent deklaruje klasę wodoodporności IP66 i podczas oględzin doskonale widać, dlaczego robot zyskał takie zabezpieczenie. Obudowa nie ma zbędnych szczelin. Przełożyło się to na to, że nie musiałem biegać do ogrodu podczas nagłej ulewy, żeby przenieść sprzęt w bezpieczne miejsce. Co więcej, po całym tygodniu pracy mogłem po prostu wziąć wąż ogrodowy i zmyć z niego zaschniętą trawę oraz błoto bezpośrednio, strumieniem wody. Warto wspomnieć, że na górnej części obudowy umieszczono też wielki, mechaniczny przycisk STOP – który działa z wyraźnym klikiem i błyskawicznie odcina zasilanie, co daje poczucie bezpieczeństwa, gdy robota trzeba szybko wyłączyć.

Robota Segway Navimow i206 AWD wykonano z solidnych i trwałych materiałów. Fot. Navimow.
Swoisty pazur model ten pokazuje jednak po odwróceniu go „na plecy”. Zamiast klasycznych, gładkich kółek, Segway zamontował tutaj potężne koła z głębokim, niemal traktorowym bieżnikiem. Opony są szerokie, dzięki czemu robot nie zapada się w miękką ziemię po deszczu i nie niszczy struktury trawnika. W centralnym punkcie podwozia umieszczono ruchomą tarczę z pięcioma obrotowymi nożami tnącymi. Cały mechanizm tnący zamocowano na specjalnym, pływającym zawieszeniu. Gdy robot najeżdża na kretowisko lub wystający korzeń, tarcza automatycznie unosi się do góry, chroniąc ostrza przed stępieniem, a darń przed przypadkowym „oskalpowaniem”. Z przodu obudowy widać jeszcze szerokokątny obiektyw kamery VisionFence – umieszczono go w taki sposób, że nie ma ryzyka, iż uszkodzą go niskie gałęzie.
Funkcje i kluczowe cechy robota
Zanim postawiłem robota na trawie, zapoznałem się z jego specyfikacją i zasadami działania. Segway Navimow i206 AWD odcina się grubą kreską od rozwiązań, które zmuszały nas do spędzania długich godzin na kolanach przy rozciąganiu przewodów ograniczających. Zamiast tego producent zastosował tu autorski system pozycjonowania EFLS NRTK (Exact Fusion Locating System – Network Real-Time Kinematic), który łączy sygnał satelitarny GPS z danymi z wbudowanej kamery. A wszystko to bez potrzeby montażu dodatkowych, zewnętrznych anten. W praktyce oznacza to, że robot stale zna swoje położenie z centymetrową dokładnością – nawet wtedy, gdy wjedzie pod gęstą koronę drzew lub w cień rzucany przez ściany budynku, gdzie sam GPS mógłby się zgubić.

Dzięki precyzyjnemu pozycjonowaniu, robot nie zgubi się ani w zaroślach, ani w wąskich ścieżkach. Fot. Navimow.
Kluczowym elementem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo i bezobsługowość jest wspomniany już system VisionFence z szerokokątną kamerą RGB o polu widzenia aż 140 stopni. Zintegrowany z nią algorytm sztucznej inteligencji potrafi w ułamku sekundy rozpoznać ponad 150 różnych obiektów. Dzięki temu robot nie potrzebuje kabla, by wiedzieć, gdzie kończy się trawnik, a zaczyna rabata z kwiatami i bezbłędnie omija pozostawione na trawie przedmioty. Robot ma też wbudowany czujnik, który wykrywa podniesienie oraz przekroczenie granicy działki. Jeśli ktoś spróbuje go wynieść, natychmiast otrzymamy powiadomienie na aplikację.

Segway Navimow i206 AWD – widoczna kamera systemu pozycjonowania. Fot. Navimow.
Do tego dochodzi bardzo ciekawie rozwiązany układ jezdny. Inteligentny napęd na wszystkie koła (AWD) automatycznie dopasowuje moc do typu podłoża, a technologia Flexi Zero-Turn i system kontroli trakcji TCS pozwalają maszynie obracać się dosłownie w miejscu. Zapobiega to uciążliwemu buksowaniu kół i wyrywaniu darni podczas ostrych skrętów. Producent bardzo cały ten system dopracował – główna oś napędowa działa przez cały czas, trzecie koło włącza się tylko wtedy, gdy jest to potrzebne – tym samym nie jest marnowana energia.

Segway Navimow i206 AWD – napęd na wszystkie koła pozwala robotowi sprawnie poruszać się po każdym terenie. Fot. Navimow.
Główne parametry techniczne i możliwości tego modelu prezentują się następująco:
- Obszar działania. Robot bez problemu obsłuży ogrody o powierzchni do 600 m², (dzienna wydajność do 1500 m²) radząc sobie z zarządzaniem nawet 20 niezależnymi strefami (wystarczy zaprogramować dla niego ścieżki przejścia między trawnikami).
- Zdolności terenowe. Napęd AWD pozwala na sprawne pokonywanie wzniesień o nachyleniu do 45% oraz przejeżdżanie przez nierówności terenu sięgające do 4 cm.
- Wydajność i zasilanie. Akumulator o pojemności 2,55 Ah zapewnia około 60 minut ciągłego koszenia, a ponowne naładowanie do pełna trwa równą godzinę. Szerokość robocza tarczy tnącej wynosi 18 cm. Po skończonej pracy (lub na doładowanie) urządzenie samo wraca do stacji dokującej.
- Kultura pracy i odporność. Urządzenie wytwarza hałas na poziomie zaledwie 59 dB, co odpowiada cichej rozmowie. Obudowa posiada pełną klasę wodoodporności IP66, przy bardzo dużym deszczu robot wraca automatycznie do bazy.
- Łączność i obsługa funkcji Smart Home. Segway wyposażył robota w łączność komórkową 4G oraz GPS. Sprzęt bez problemu zintegrowałem z asystentami Google Home oraz Amazon Alexa, co pozwala na sterowanie nim za pomocą komend głosowych, także spoza domu.
- Moc silnika, wymiary, waga. Robot wyposażono w silnik i mocy 60 W. jego wymiary to 54.5 × 38.5 × 28.5 cm a waga 12,05 kg. Tym samym przeniesienie go w razie potrzeby nie będzie stanowić żadnego problemu.
Praktyczny test Segway Navimow i206 AWD. Weekend na leżaku
Przygotowanie tego robota do pracy jest niezwykle proste. Zamiast spędzać pół dnia na kolanach wkopując w ziemię kabel, który ma wyznaczyć granicę naszej działki, po prostu rozpakowujemy stację dokującą, podłączamy ją do prądu w rogu ogrodu i parujemy robota z aplikacją Navimow na smartfonie.
Proces mapowania terenu jest automatyczny – robot samodzielnie skanuje ogród i tworzy jego precyzyjny cyfrowy plan. Cała ta operacja trwała niewiele ponad kwadrans, a ewentualne poprawki linii koszenia można nanosić później na ekranie smartfona, siedząc wygodnie w fotelu. Wygodna jest możliwość tworzenia harmonogramów późniejszej pracy, co pozwala zapomnieć o późniejszym nadzorze.

Segway Navimow i206 AWD – dzięki ochronie IP66 robot nie poi się deszczu ani pyłu. Fot. Navimow.
Mój ogród nie należy do najprostszych – mam tu kilka dość stromych spadków terenu oraz fragmenty, gdzie trawa po deszczu potrafi długo pozostać podmokła. Dla tradycyjnych urządzeń z napędem na jedną oś byłoby to spore wyzwanie, ale napęd AWD w tym modelu działa bezbłędnie. Robot ani razu nie stracił przyczepności i nie zakopał się w miękkiej ziemi. Kiedy dojeżdżał do krawędzi zbocza o nachyleniu sięgającym około 40%, elektronika natychmiast rozdzielała moc na wszystkie koła, dzięki czemu maszyna płynnie wjeźdżała pod górę, nie buksując i nie niszcząc delikatnej darni. Dodatkowo system Flexi Zero-Turn sprawia, że robot wręcz tańczy na trawie – zamiast wykonywać szerokie, niszczące trawnik manewry, potrafi obrócić się niemal w miejscu i od razu kontynuować pracę w nowym kierunku.

Segway Navimow i206 AWD – robot z łatwością pokonuje wszelkie wzniesienia o nachyleniu do 45%. Fot. Navimow.
Ogromne wrażenie zrobiła na mnie cisza podczas pracy tego urządzenia. Producent deklaruje hałas na poziomie 59 dB i w rzeczywistości robot jest praktycznie niesłyszalny z odległości kilku metrów. Silnik tarczy tnącej oraz napęd generują jedynie cichy, monotonny szum, który całkowicie znika w tle codziennych dźwięków otoczenia. Bez mrugnięcia okiem wypuszczałem go na trawnik późnym wieczorem, wiedząc, że nie zakłóci spokoju sąsiadom ani nie obudzi domowników. Jeśli chodzi o samą wydajność tnącą, pięcioostrzowa tarcza wykonuje kapitalną robotę. Zamiast szarpać źdźbła, nożyki precyzyjnie je odcinają. Po kilku dniach regularnych, systematycznych przejazdów trawnik zaczął przypominać gęsty, doskonale wyrównany dywan, a drobne ścinki błyskawicznie znikały u nasady trawy, działając jako naturalny nawóz.
Wrażenia z użytkowania
Po kilku tygodniach testów w ogrodzie zrozumiałem, że zakup takiego urządzenia to nie tylko kwestia posiadania ładnie przyciętej trawy, ale przede wszystkim prawdziwa zmiana w planach dnia. Oddanie trawnika pod opiekę automatycznego pomocnika całkowicie zmieniło moje podejście do wolnego czasu. Zamiast spędzać każdą kolejną sobotę na wielogodzinnym, męczącym chodzeniu z tradycyjną, ciężką kosiarką, mogłem wreszcie zająć się tym, na co wiecznie brakowało mi czasu.
W jedno z weekendowych popołudni – zamiast tradycyjnego szykowania mojej kosiarki spalinowej, dolewania paliwa a potem żmudnego koszenia, po prostu rozłożyłem się wygodnie na leżaku na tarasie i w spokoju czytałem zaległą książkę. W tym samym czasie Segway Navimow i206 AWD bezszelestnie krążył wokół domu, metodycznie i bez pośpiechu wyrównując kolejne metry darni. Robot stał się na tyle autonomiczną częścią przydomowego ekosystemu, że po pewnym, niedługim zresztą czasie wręcz przestałem na niego zwracać uwagę.
Potężny test funkcjonalności urządzenie przeszło chociażby podczas zabawy dzieci z psem. Każdy, kto ma w domu czworonoga i małe, bardzo ruchliwe pociechy, wie, że trawnik w kilka minut potrafi zamienić się w pobojowisko pełne gumowych zabawek, szarpaków czy porzuconych narzędzi ogrodowych. Roboty starszych generacji wjeżdżały na takie przeszkody niszcząc je, lub omijały dopiero po zderzeniu z nimi. Tutaj system VisionFence z wbudowaną kamerą spisał się bezbłędnie. Wielokrotnie celowo obserwowałem, jak robot zbliża się do leżącej na ścieżce piłki czy grubego sznura do przeciągania. Maszyna za każdym razem płynnie zwalniała przed obiektem, delikatnie go omijała i wracała na swój wcześniejszy tor, nie wyrządzając zabawkom najmniejszej szkody.

Robot Segway Navimow i206 AWD sprawnie omija przeszkody i pozostawione na trawniku zabawki. Jest też bezpieczny dla zwierząt. Fot. Navimow.
Świetnie wypadła też integracja z funkcjami inteligentnego domu. Przed jednym z niezapowiedzianych przyjazdów znajomych, gdy robot akurat kończył strefę przy podjeździe, nie musiałem nawet wstawać z kanapy ani szukać telefonu. Wypowiedziałem jedynie krótkie polecenie przez Asystenta Google, a Segway posłusznie przerwał pracę i sam skierował się do stacji dokującej, oczyszczając przestrzeń dla gości. To właśnie te drobiazgi uświadomiły mi, jak ogromny komfort daje technologia, która po prostu działa w tle i nie wymaga od nas stałego nadzoru.

Segway Navimow i206 AWD – wygodna aplikacja na smartfona. Fot. Navimow.
Podsumowanie
Segway Navimow i206 AWD całkowicie redefiniuje pojęcie bezobsługowego dbania o trawnik. Po intensywnych testach w zróżnicowanym terenie mogę śmiało stwierdzić, że to niezwykle dojrzały technologicznie produkt, który skutecznie rozprawia się z największymi bolączkami kosiarek automatycznych. Całkowita rezygnacja z kabla granicznego na rzecz bezbłędnej nawigacji satelitarno-wizyjnej sprawia, że próg wejścia w świat autonomicznego koszenia stał się banalnie niski. To idealny wybór dla właścicieli średniej wielkości ogrodów o powierzchni do 600 m² – szczególnie tych o skomplikowanym układzie, z licznymi nasadzeniami, rabatami oraz wymagającymi, stromymi wzniesieniami, gdzie tradycyjne roboty z napędem na jedną oś po prostu zaczęłyby się ślizgać.
Poniżej najważniejsze zalety oraz drobne mankamenty, które będą ważne podczas codziennej eksploatacji urządzenia.
Mocne strony
- Banalna instalacja i mapowanie. Brak uciążliwego przewodu granicznego sprawia, że przygotowanie ogrodu jest szybkie, a wirtualne granice konfiguruje się w aplikacji w kilkanaście minut.
- Potężny napęd AWD i zwrotność. Napęd na wszystkie koła w połączeniu z technologią Flexi Zero-Turn przynosi kapitalną przyczepność na mokrej trawie i stokach o nachyleniu do 45%, a robot obraca się w miejscu bez niszczenia darni.
- Niezawodny system VisionFence. Szerokokątna kamera z AI perfekcyjnie identyfikuje przeszkody, dzięki czemu nie trzeba nerwowo zbierać z trawnika zabawek psa, dzieci czy porzuconych narzędzi przed każdym uruchomieniem koszenia.
- Wysoka kultura pracy. Poziom hałasu na poziomie 58 dB sprawia, że maszyna jest niemal bezszelestna, co pozwala na koszenie wieczorami lub w nocy.
- Wygoda czyszczenia. Pełna wodoodporność klasy IP66 pozwala na bezproblemowe i szybkie zmycie resztek trawy za pomocą zwykłego węża ogrodowego.
- Pełna łączność 4G/GPS i Smart Home: Stabilne sterowanie z dowolnego miejsca na świecie oraz bezproblemowa integracja z Asystentem Google i Alexa.
Słabsze strony
- Czas pracy na jednym ładowaniu. Akumulator pozwala na równe 60 minut koszenia, co przy skomplikowanym układzie ogrodu oznacza, że robot musi częściej wracać do bazy na ładowanie, przez co proces pełnego wyrównania trawnika wymaga cierpliwości.
Segway Navimow i206 AWD – gdzie kupić?
Robota koszącego Segway Navimow i206 AWD można kupić chociażby w tym sklepie, w cenie 3999 zł.