Premiera słuchawek bezprzewodowych Sony WF-1000XM6 była dużym wydarzeniem, zwłaszcza, że oczekiwania były spore, do tego podsycane zapewnieniami o stworzeniu sprzętu oferującego świetne brzmienie, wysoką jakość połączeń telefonicznych oraz jeden z najlepszych na rynku system redukcji hałasu.
Kilka miesięcy obecności tego modelu na rynku pozwoliło na przeprowadzenie testów oraz zebranie pełniejszych wniosków z codziennego użytkowania. A wydarzyło się tu naprawdę sporo. Zamiast subtelnego liftingu, producent zdecydował się na o wiele odważniejszy krok – całkowicie porzucono dotychczasową linię stylistyczną i gładkie wykończenia, za to wprowadzona została nowa, dość surowa matowa faktura oraz zupełnie nowy kształt obudowy, mający zresztą bezpośrednio wpłynąć na stabilność osadzenia słuchawek w uchu.

Słuchawki Sony WF-1000XM6 w ekologicznym opakowaniu. Fot. HotGear.
Duże zmiany zaszły także w środku. Pod obudową umieszczono przeprojektowany układ aż ośmiu mikrofonów sterowany nowymi procesorami, mający zapewnić lepszą redukcję hałasu z otoczenia oraz czysty głos podczas rozmów telefonicznych. Krótko mówiąc – to w zasadzie zupełnie nowe słuchawki a nie tylko ewolucja wcześniejszego modelu.
W naszym teście sprawdziliśmy, jak te wszystkie funkcje i inżynieryjne cuda sprawdzają się w praktyce. Czy i jak funkcja ANC wpływa na charakterystykę brzmienia oraz czy zmiana kształtu przełożyła się na wyższy komfort codziennego noszenia tych słuchawek.
Warto przeczytać: Które słuchawki wybrać – dokanałowe czy douszne?
Sony WF-1000XM6 – najważniejsze funkcje
Pod kątem specyfikacji technicznej Sony WF-1000XM6 to absolutny top. Zostały wyposażone w zaawansowane komponenty, które przekładają się na ich duże możliwości. Trzeba tu wspomnieć, że model ten wykorzystuje zespół procesorów nowej generacji QN3e oraz V2 z 32-bitowym przetwarzaniem, które sterują ulepszonym algorytmem Adaptive NC Optimizer. System ten działa w taki sposób, że analizuje warunki akustyczne otoczenia oraz szczelność dopasowania w czasie rzeczywistym, automatycznie korygując parametry tłumienia hałasów z zewnątrz. Czy to się faktycznie sprawdza, omawiam w dalszej części.

Słuchawki Sony WF-1000XM6 w etui ładującym. Fot. HotGear.
Słuchawki te wyposażono w łączność bezprzewodową za sprawą modułu Bluetooth 5.3, ze wsparciem dla szerokiej gamy kodeków audio, w tym podstawowych SBC i AAC, wysokorozdzielczego LDAC (zapewniającego przesył dźwięku o parametrach do 24-bit/96kHz przy przepustowości do 990 kbps) oraz nowoczesnego, energooszczędnego LC3 w ramach architektury LE Audio. Mamy tu też certyfikację Hi-Res Audio Wireless i technologię DSEE Extreme.
Model ten wspiera również technologię Auracast, umożliwiającą odbiór publicznych transmisji radiowych i komunikatów. Sama obudowa spełnia kryteria normy IPX4, co przynosi wysoką odporność na zachlapania wodą oraz pot.
Za jakość dźwiękową słuchawek odpowiadają przetworniki 8,4 mm a ich pasmo przenoszenia zawiera się w zakresie 20 – 20000 Hz.

Słuchawki Sony WF-1000XM6 z końcówkami ze specjalnej pianki z pamięcią kształtu. Fot. HotGear.
Aktywna redukcja szumów (ANC) i izolacja pasywna
Redukcja szumów to jeden z najważniejszych wyznaczników jakości słuchawek typu ANC. W modelu WF-1000XM6 producent dokonał znacznej rozbudowy układu wychwytywania dźwięków zewnętrznych. Zastosowano złożoną matrycę składającą się z aż 8 mikrofonów (po 4 na każdą słuchawkę), to o 2 więcej względem rozwiązań ze starszych modeli. Większa liczba sensorów dostarcza procesorowi znacznie dokładniejszych danych telemetrycznych o fali akustycznej docierającej do ucha użytkownika. I jak się okazało w czasie noszenia, to działa.
W testach system ANC osiągnął średnią skuteczność tłumienia hałasu na poziomie powyżej 80% w całym mierzonym spektrum częstotliwości. Charakterystyka pracy filtra wykazuje bardzo głębokie, precyzyjne wyciszenie w dwóch krytycznych rejonach:
- W okolicach 100 Hz (niskie tony): tłumienie przekracza próg 40 dB, co w praktyce oznacza niemal całkowitą eliminację jednostajnego, niskoczęstotliwościowego dudnienia, takiego jak pompy klimatyzacji, warkot silników samolotowych czy pomruk miejskiej komunikacji.
- W okolicach 2 kHz (wysokie tony): układ był w stanie zredukować hałas o ponad 50 dB. Pozwala to na skuteczne odcięcie się od ostrych dźwięków o powtarzalnym charakterze, na przykład uciążliwego stukania mechanicznych klawiatur czy metalicznych odgłosów typowych prac remontowych czy budowlanych w okolicy.

Sony WF-1000XM6. Fot. HotGear.
Bardziej wrażliwym punktem systemu może być jedynie zakres średniotonowy, obejmujący pasmo od 400 Hz do 2 kHz. Tutaj efektywność algorytmu nieco spada, przez co niektóre fale dźwiękowe – w tym gwar tłumu czy głośne biurowe rozmowy – mogą częściowo przedostawać się do ucha. Warto tu jednak podkreślić, że dzięki zastosowaniu bardzo ciekawych (miłych w dotyku), fabrycznych końcówek z pianki z pamięcią kształtu, izolacja pasywna słuchawek stoi na bardzo wysokim poziomie, skutecznie wspomagając system ANC. W praktyce więc wytłumienie jest wręcz perfekcyjne. Na pewno jedno z lepszych, z jakimi się spotkałem na rynku.
Aplikacja Sony Sound Connect pozwala zresztą na ręczną regulację trybu przepuszczalności otoczenia w precyzyjnej, 20-stopniowej skali, przynosząc dodatkowo automatyczną funkcję Voice Passthrough, która wzmacnia pasmo ludzkiego głosu przy jednoczesnym tłumieniu tła.

Sony WF-1000XM6 – matowe wykończenie nadaje słuchawkom elegancki wygląd. Fot. HotGear.
Jakość rozmów telefonicznych
W modelu WF-1000XM6 inżynierowie z Sony położyli ogromny nacisk na wyeliminowanie jednej z największych bolączek słuchawek tego typu poprzednich generacji, jaką były zniekształcenia głosu podczas połączeń w głośnym otoczeniu. Zastosowanie nowej matrycy złożonej z wielu mikrofonów oraz lepszy procesor, który nimi zarządza, wsparty zresztą przez algorytmy sztucznej inteligencji, pozwoliły wreszcie pozbyć się tego problemu.
Ważnym elementem odpowiedzialnym od strony technicznej za to, że rozmowy prowadzone przez te słuchawki są czyste a rozmówcy słyszą się nawzajem bez zakłóceń, jest zaawansowany system cyfrowego formowania wiązki AI beamforming. Rozwiązanie to działa w taki sposób, że mikrofony stale lokalizują położenie ust użytkownika i precyzyjnie wycinają dźwięki dochodzące z innych kierunków.
Testy wykonane przeze mnie na ruchliwych ulicach Warszawy potwierdziły skuteczność tego systemu. Podczas rozmów prowadzonych w pobliżu dużego skrzyżowania, przy silnych podmuchach wiatru czy w hałaśliwym biurze, słuchawki bardzo sprawnie odseparowywały głos od tła. Rozmówcy mówili mi, że mowa jest wyraźna, odpowiednio głośna i pozbawiona charakterystycznego dla wielu innych słuchawek, „cyfrowego” zniekształcenia.

Sony WF-1000XM6 w etui. Fot. HotGear.
Dodatkowym elementem ułatwiającym obsługę połączeń w ruchu są gesty głową. Słuchawki wykorzystują wbudowane czujniki ruchu (akcelerometry i żyroskopy), aby rozpoznawać proste polecenia:
- Skinienie głową (w pionie) powoduje automatyczne odebranie przychodzącego połączenia.
- Potrząśnięcie głową (w poziomie) przynosi odrzucenie rozmowy lub zakończeniem bieżącego połączenia.
Trochę się bałem, czy nie będzie to powodować przerywania rozmowy na skutek niezamierzonych ruchów głową w czasie ożywionej konwersacji, ale – zwykle – nie. Najczęściej czujniki prawidłowo reagowały na zamierzone ruchy. Jedyny błąd jaki mi się przytrafił w trakcie testów, miał miejsce podczas szybkiego marszu, gdy rozglądałem się na przejściu dla pieszych – system wówczas przerwał rozmowę, ale miało to też swoje plusy, przechodzenie przez jezdnię było po prostu bezpieczniejsze. Jeśli jednak ktoś nie chce z tego korzystać, w aplikacji jest możliwość całkowitego wyłączenia tej funkcji.

Słuchawki Sony WF-1000XM6 – materiały i jakość wykonania klasy premium. Fot. HotGear.
A jak grają?
Nie ma się co rozpisywać… Pod względem jakości odtwarzanej muzyki, WF-1000XM6 to chyba najlepiej grające słuchawki dokanałowe w historii Sony. Konstruktorom udało się uzyskać brzmienie niezwykle czyste, przestrzenne i – wręcz zadziwiająco – szczegółowe. W praktyce oznacza to, że słuchając nawet bardzo skomplikowanych utworów z wieloma instrumentami i warstwami elektroniki, bez problemu usłyszymy każdy detal osobno – np. wyraźne uderzenia w talerze perkusyjne, subtelne szarpnięcia strun gitary czy detale w głosie wokalisty. Żadne pasmo nie rzęzi ani nie kłuje w uszy, a wysokie tony pozostają przyjemne do słuchania.
Warto przy okazji wiedzieć, że słuchawki te grają dość różnie w zależności od tego, czy włączymy redukcję hałasu, czy ją wyłączymy.
- Gdy ANC jest wyłączone, dźwięk jest bardzo dobrze zbalansowany, naturalny i wierny oryginalnemu nagraniu. Bas jest wtedy dokładny i nie dominuje nad resztą utworu. To idealne ustawienie dla osób szukających czystego, niemal studyjnego brzmienia.
- Gdy ANC jest włączone, słuchawki automatycznie i bardzo mocno podkręcają niskie tony. Bas staje się potężny, głęboki i potrafi wręcz „zatrząść” uchem. Fani mocnego, klubowego uderzenia i nowoczesnej muzyki będą zachwyceni, jednak w niektórych spokojniejszych utworach aż tak silny bas może nieco zagłuszać inne dźwięki.
Aby każdy mógł dopasować brzmienie do własnego gustu, producent bardzo mocno rozbudował aplikację na smartfony. Zamiast prostego i mało dokładnego suwaka do basu, jaki znamy z wielu innych modeli, tu znajdziemy zaawansowany, 10-pasmowy korektor dźwięku. Pozwala on bardzo precyzyjnie podwyższać lub obniżać głośność konkretnych tonów (w zakresie od -6 do +6 stopni), dzięki czemu bez trudu można utemperować zbyt mocny bas przy włączonej redukcji szumów.
Dodatkowo dla osób oglądających filmy lub grających na telefonach z systemem Android Sony stworzyło funkcję dźwięku przestrzennego, która śledzi ruchy naszej głowy. Sprawia ona, że obracając głowę w bok, słyszymy dźwięki tak, jakbyśmy siedzieli w kinie przed prawdziwym ekranem i głośnikami, co znacząco zwiększa realizm takiego seansu.

Sony WF-1000XM6 z wyłączonym ANC waz z energią z etui mogą działać aż 36 godzin. Fot. HotGear.
Wrażenia z użytkowania
Budowa, dopasowanie i komfort noszenia
Wspomniane zmiany w wyglądzie słuchawek i odejście od opływowych kształtów na rzecz podłużnej konstrukcji w kształcie pastylki – jak dla mnie – okazały się strzałem w dziesiątkę, zwłaszcza pod względem łatwości chwytu. Zastosowanie matowego tworzywa sztucznego na obudowie oraz etui całkowicie rozwiązało irytujący problem wyślizgiwania się ich z rąk. Teraz słuchawki łatwo wyjmuje się z etui, a ryzyko przypadkowego upuszczenia ich podczas zakładania spadło do zera.
Pomimo sporej masy i gabarytów słuchawki WF-1000XM6 dobrze trzymają się uszu. Sony zastosowało tu ciekawe rozwiązanie – obudowa posiada specjalne wgłębienie, które opiera się o małżowinę ucha. Słuchawki blokują się w kanale słuchowym niczym kotwica, dzięki czemu ciężar rozkłada się równomiernie i nie powoduje zmęczenia nawet po kilku godzinach ciągłego słuchania. Nowa geometria sprawia także, że prawidłowe ułożenie i uszczelnienie słuchawek jest bardzo łatwe – trudno tu o błąd czy złe dopasowanie, nawet gdy wkładamy je w pośpiechu.

Słuchawki Sony WF-1000XM6 – w zestawie znajdziemy trzy pary dodatkowych końcówek dousznych. Fot. HotGear.
W zestawie znajdują się cztery rozmiary końcówek wykonanych z przyjemnego w dotyku tworzywa, będącego czymś w rodzaju pianki z pamięcią kształtu. Zapewniają one świetną izolację, jednak osoby o bardzo wąskich kanałach słuchowych mogą odczuwać lekki ucisk pomimo wyboru najmniejszego rozmiaru (XS). Jest tu zresztą – uruchamiana z poziomu aplikacji ciekawa funkcja mogąca sprawdzić szczelność konkretnego rozmiaru końcówki w naszym uchu, odbywa się to przez emisję specjalnych dźwięków, które następnie wychwytują zewnętrzne mikrofony. Sam nie mogłem jej jednak przetestować, gdyż wszystkie końcówki, poza XS były dla mnie po prostu zbyt duże.
Dodatkowo, ze względu na to, że WF-1000XM6 wyraźnie (przynajmniej u mnie) wystawały z uszu, niewygodne było korzystanie z nich podczas leżenia bokiem na poduszce, ale to niewielki drobiazg. Za to świetnie działa panel dotykowy na zewnętrznej stronie słuchawek, który bardzo ułatwia sterowanie, a same sensory reagują doskonale.

Słuchawki dokanałowe Sony WF-1000XM6. Fot. HotGear.
Warto tu jeszcze wspomnieć o klasie szczelności IPX4, której normy słuchawki te spełniają. Można w nich bez obaw trenować na siłowni czy spacerować w lekkim deszczu, jednak nie jest to sprzęt w pełni wodoodporny, nie nadaje się zatem do pływania czy pod prysznic.
Proces parowania i stabilność połączenia
Parowanie tych słuchawek ze smartfonem (niezależnie czy działa z Androidem czy iOS) jest proste i szybkie. Na tylnej ściance etui umieszczono fizyczny przycisk parowania – wystarczy go przytrzymać przy otwartej klapce, aż ukryta pod przednim panelem dioda LED zacznie migać na niebiesko. Słuchawki błyskawicznie pojawiają się w menu telefonu. Dzięki obsłudze Bluetooth Multipoint, WF-1000XM6 mogą być połączone z dwoma urządzeniami jednocześnie (np. z telefonem i laptopem) i płynnie, bez zauważalnych opóźnień, przełączać dźwięk w zależności od tego, skąd płynie sygnał. Sprzęt ten obsługuje zarówno funkcję Google Fast Pair dla urządzeń z Androidem, jak i Microsoft Swift Pair dla komputerów z systemem Windows 11.
Jeśli chodzi o stabilność sygnału, w domowych lub biurowych warunkach połączenie jest w zasadzie niezrywalne. Drobny kłopot z połączeniem miałem tylko raz – przy domyślnym ustawieniu priorytetu jakości dźwięku (kodek LDAC). Rozwiązaniem okazała się zmiana parametru w aplikacji na priorytet stabilnego połączenia. Być może zostało to spowodowane jakimiś zakłóceniami zewnętrznymi.

Słuchawki Sony WF-1000XM6 – ważnym dopełnieniem jest rozbudowana aplikacja na smartfony Sound Connect. Fot. HotGear.
Czas pracy na baterii i ładowanie
Deklaracje producenta mówiły o standardowych 8 godzinach ciągłej pracy (i łącznie 24 godzinach z zapasem w etui), czyli dokładnie tylu, ile oferowały poprzednie modele Sony. Rzeczywiste testy przyniosły jednak dużą niespodziankę – przy włączonym trybie ANC słuchawki wytrzymały u mnie aż 9 godzin ciągłego odtwarzania. Bez ANC pracują nawet 12 godzin (z etui aż 36 godzin!). To znakomity wynik, który stawia ten model w czołówce flagowych urządzeń i pozwala na niemal cały dzień pracy biurowej bez konieczności odkładania pchełek do etui.

Słuchawki Sony WF-1000XM6 – poziom naładowania sygnalizuje kolorowa dioda. Fot. HotGear.
Samo etui otrzymało płaski dół i górę, niby drobiazg, ale dzięki niemu stabilnie stoi ono na biurku lub na bezprzewodowej ładowarce standardu Qi, który obsługuje. Do ładowania przewodowego służy port USB-C. Co ważne, słuchawki wspierają funkcję szybkiego ładowania – producent deklaruje, że 3 minuty w etui dadzą godzinę grania. W rzeczywistym teście (z włączonym ANC) ten krótki czas przełożył się na równe 55 minut pracy, co w zupełności wystarczyło na „awaryjny” powrót z pracy do domu. Ładowanie do pełna zajmuje ok. 1,5-2 godzin, czyli też nie jakoś przesadnie długo.

Słuchawki Sony WF-1000XM6 – końcówki ze specjalnej pianki mocno trzymają się kanału słuchowego. Fot. HotGear.
Podsumowanie
Sony WF-1000XM6 to w pełni dojrzały produkt klasy premium, który broni się przede wszystkim topowymi parametrami technicznymi, świetnym działaniem w codziennym użytkowaniu i – co tu dużo mówić – sam wyznacza rynkowe standardy, do których będą się musieli odnosić inni producenci. To absolutna topka, jeśli chodzi o słuchawki tego typu.
Słuchawki te przynoszą użytkownikowi znakomitą czystość dźwięku i szeroką scenę, dając jednocześnie pełną kontrolę nad brzmieniem za sprawą zaawansowanego, 10-pasmowego korektora.
Z kolei system aktywnego tłumienia hałasu skutecznie odcina od uciążliwych, niskich tonów oraz pisków, a układ mikrofonów z technologią sztucznej inteligencji zapewnia pełną czytelność głosu podczas rozmów telefonicznych, nawet w sercu głośnego miasta.
Warto też dodać, że zastosowane w tych słuchawkach matowe wykończenie powierzchni ułatwia ich chwytanie a także pomaga stabilnie trzymać się im w uchu.
Ważnym atutem tego modelu jest też długi czas pracy, nawet z włączoną redukcją szumów. To sprzęt dla osób, które szukają doskonałego brzmienia i skutecznego odcięcia się od hałasów w podróży.
Producent podkreśla też dbałość o środowisko przy produkcji. Słuchawki oraz etui zawierają w sobie aż 25% tworzyw z materiałów odnawialnych, a opakowanie wykonano ze specjalnego papieru opracowanego przez Sony.
A tak te słuchawki prezentuje ich producent:
Mocne strony
- Znakomity czas pracy na baterii. Wynik na poziomie lepszym, niż deklaruje producent w realnych testach z włączonym ANC. To deklasuje rynkowych konkurentów.
- Wysoka szczegółowość i separacja dźwięku. Czyste, przestrzenne brzmienie, które pozwala bez trudu odróżnić poszczególne instrumenty w najróżniejszych aranżacjach.
- Potężne ANC w niskich pasmach. Redukcja hałasu o 40–50 dB wokół częstotliwości 100 Hz i 2 kHz niemal całkowicie eliminuje warkot silników, klimatyzacji oraz stukanie klawiatur.
- Pewne dopasowanie do uszu. Nowy kształt wykorzystujący anatomię ucha oraz matowe wykończenie ułatwiające chwyt i eliminujące problem wyślizgiwania się słuchawek.
- Wyraźna poprawa mikrofonów. System AI beamforming skutecznie odcina hałasy otoczenia, gwarantując czysty i pozbawiony cyfrowych zniekształceń głos podczas rozmów telefonicznych.
- Precyzyjny, 10-pasmowy korektor. Możliwość dokładnego nastrojenia dźwięku w aplikacji.
Minus
- Brak Bluetooth 6. Ograniczenie się do standardu Bluetooth 5.3 w urządzeniu z tego roku może się wydawać dziwne, jednak producent zapewne postawił tu na stabilność a nie testowanie nowinek.
Słuchawki Sony WF-1000XM6 – gdzie kupić?
Słuchawki te, w cenie 999 zł można nabyć np. w sklepie producenta.
Tomasz Sławiński