Woda kiepskiej jakości to utrapienie dla domu. Negatywnie wpływa na samopoczucie i zdrowie mieszkańców — jeśli jest chlorowana, posiada bardzo nieprzyjemny smak i zapach i choć nie jest szkodliwa, budzi zrozumiałą niechęć i dyskomfort. Z kolei, jeśli posiadamy dom i studnię przydomową, woda pompowana przez hydrofor może mieć dużą zawartość metali ciężkich, żelaza i innych substancji. Nawet jeśli na początku woda była krystalicznie czysta, może się to zmienić, nie mamy bowiem wpływu na to, co przedostaje się do ujęcia razem z deszczówką czy w wyniku działań sąsiadów. Tymczasem zła woda to nie tylko kłopoty zdrowotne, to też krótsze życie domowego sprzętu AGD, zwłaszcza pralek, szybciej niszczące się ubrania, a także zużycie instalacji wodno-kanalizacyjnej.
Kiedy użycie filtrów jest konieczne?
Praktycznie zawsze, gdy woda z kranu nie nadaje się do bezpośredniego użycia. Jest kilka objawów i sytuacji, które powinny skłonić nas do zbadania wody, a następnie wybrania odpowiedniego, niwelującego zanieczyszczenia filtra:
- jeśli zauważymy, że barwa wody zmieniła się, dotyczy to też różnic w przejrzystości — kiedy woda staje się mętna, powinno to wzbudzić nasze zaniepokojenie,
- jeśli na armaturze sanitarnej zaczną się pojawiać charakterystyczne rdzawe lub białe smugi,
- gdy wyczuwamy nieprzyjemny zapach oraz inny niż zwykle smak,
- gdy zaczynamy pobierać wodę z ujęcia/studni, które było długo nieużywane,
- jeśli studnia zostanie zalana wodami opadowymi po intensywnym deszczu lub podtopieniu.
Jeśli mamy podejrzenia co do jakości wody w naszym domu, należy zwrócić się do obsługującego nas przedsiębiorstwa wodociągowego (lub lokalnej stacji sanitarno-epidemiologicznej) o udostępnienie wyników analiz jakości dostarczanej do nas wody. Jeśli natomiast korzystamy z własnego ujęcia, trzeba zrobić taką analizę na własny koszt — wynosi on między 300 a 600 zł, a badania tego typu wykonuje wiele laboratoriów (także terenowe stacje sanitarno-epidemiologiczne), oraz wyspecjalizowane jednostki prywatne.
Rodzaje dostępnych filtrów
Filtry dzbankowe — to najprostszy rodzaj filtrów. Mają one zwykle formę sporych dzbanków, do których nalewamy wodę prosto z kranu. Przechodzi ona przez zamontowany w nich filtr i może być bezpośrednio spożywana. Jest to dobre rozwiązanie dla osób, które chcą poprawić jakość wody z wodociągu miejskiego — radzą sobie z niwelowaniem posmaku chloru, usuwają zanieczyszczenia mechaniczne. Nie jest to jednak najlepszy sposób filtracji, jeśli woda posiada poważniejsze zanieczyszczenia, zwłaszcza chemiczne — z nimi taki filtr sobie na ogół nie poradzi.
Klasyczny filtr dzbankowy z wkładem
Filtry nakranowe — montowane bezpośrednio na kranie, często jako jego końcówka. Filtry te mają moc i zastosowania podobne do tych dzbankowych. Poprawiają smak i zapach wody. Ich zaletą jest niewygórowana cena i łatwość montażu.
Filtry stojące (naszafkowe) - tego typu filtry montuje się zwykle w kuchni, obok zlewozmywaka i łączy z instalacją wodociągową. Są często wybierane ze względu na łatwość montażu. Najczęściej są to filtry węglowe i sedymentacyjne — skutecznie oczyszczające z zapachu chloru, ale też groźnych związków chemicznych.
Filtry podzlewowe — montowane w szafce pod zlewozmywakiem. Najczęściej stosuje się w nich technologię odwróconej osmozy, a także filtry węglowe. Dzięki temu zapewniają one bardzo dobrą jakość filtracji.
Filtr centralny — jest to idealne rozwiązanie dla domów jednorodzinnych posiadających własne ujęcie wody. Taki filtr montowany jest zaraz za hydroforem (w postaci urządzenia narurowego lub chociażby ciśnieniowej kolumny filtracyjnej), co powoduje, że oczyszczona woda płynie nie tylko z jednego kranu (jak w pozostałych rozwiązaniach), ale ze wszystkich baterii w domu. W takim filtrze można użyć właściwie każdej dostępnej technologii.
Filtr stojący (naszafkowy) - tani i łatwy w montażu
Technologia filtrowania wody
Podstawowym rodzajem stosowanych filtrów są filtry mechaniczne. Potocznie można je nazwać sitami — zatrzymują one bowiem cząstki stałe, takie jak piasek, żwir, kawałki metali i kamienia kotłowego. Eliminują one z wody wyłącznie zanieczyszczenia mechaniczne, nie nadają się do usuwania zanieczyszczeń chemicznych. Tego typu filtry montuje się zwykle jeszcze przed hydroforem, gdyż poprawiają one jego żywotność.
Filtry zmiękczające wodę — są najlepszym wyborem, gdy mamy wodę czystą (wolną od zanieczyszczeń bakteryjnych), ale twardą. Ich zastosowanie rozwiązuje ten problem, co sprawia, że z powodu braku kamienia wolniej zużywają się pralki oraz zmywarki, mamy lepiej doprane i mniej zniszczone tkaniny, ma to też miły efekt w postaci mniej podrażnionej codzienną kąpielą skóry (zwłaszcza jeśli ktoś ma wrażliwą), oraz pozytywny wpływ na wygląd włosów.
Filtry węglowe (wypełnione aktywnym węglem) to już zdecydowanie filtrowanie bardziej zaawansowane. Tego typu urządzenia świetnie pochłaniają zapach i smak chloru, radzą sobie także ze związkami organicznymi. Wkłady węglowe często impregnuje się srebrem lub związkami miedzi i cynku, by zapobiec rozwojowi na nich bakterii.
Odwrócona osmoza — to zjawisko wykorzystywane do filtrowania wody w zaawansowanych urządzeniach filtrujących. Tego typu filtry potrafią usuwać z wody zarówno minerały, jak i metale ciężkie, a nawet bakterie oraz pierwiastki promieniotwórcze. Membrana osmotyczna zastosowana w tych urządzeniach redukuje 90 do 98% wszystkich zanieczyszczeń i minerałów. Woda po przejściu przez taki filtr jest niemal idealna dla domu — na wykorzystujących ją urządzeniach nie pojawi się kamień, jest bardzo smaczna (także po ugotowaniu i przyrządzeniu na jej bazie potraw) i neutralna dla zdrowia. Wadą jest natomiast duży koszt instalacji i spore koszty eksploatacyjne. Filtr taki do pracy potrzebuje dodatkowych zasobów wody (dlatego też taka instalacja musi mieć własne połączenie z kanalizacją), część wody jest w procesie oczyszczania wylewana do ścieków. Większość urządzeń tego typu na 1 litr wody filtrowanej zrzuca do kanalizacji ok. 5 l wody z "odpadkami". Jeśli zdecydujemy się na budowę bardziej zaawansowanej instalacji z filtrem odwróconej osmozy, woda "z odrzutu" nie musi być jednak marnowana. Może posłużyć, chociażby do spłukiwania w toaletach.
Zestaw montażowy z filtrem używającym technologii odwróconej osmozy
Pamiętaj o wymianie wkładów do filtrów
To, co łączy wszystkie filtry do wody, to konieczność wymiany wkładów co jakiś czas. Okres eksploatacji jest zależny od użytego rodzaju i technologii filtracyjnej.
- wkłady prostych filtrów mechanicznych i wstępnych filtrów węglowych należy wymieniać przeciętnie co 3-6 miesięcy,
- filtry węglowe końcowe należy odświeżać co 8-12 miesięcy,
- membrany osmotyczne co 2 do 5 lat.
Ile kosztują filtry do wody?
To oczywiście zależy, na jakiego rodzaju instalację się zdecydujemy. Jeśli mamy dom jednorodzinny i chcemy mieć wodę o perfekcyjnych parametrach, koszt może być spory, bo złoży się na to kilka urządzeń (filtr centralny):
- zmiękczacz wody 2500-5500 zł + 5-15 zł miesięczne koszty eksploatacji
- odżelaziacz dobrej jakości 3000-4500 zł (dla osób, u których największy problem to odkładający się kamień)
- filtrująca kolumna węglowa 2500-4500 zł
- filtr narurowy (w zależności od wielkości, wydajności i złożoności instalacji) od 50 do 1200 zł
Typowy zmiękczacz (po lewej) i odżelaziacz (po prawej) wody
W przypadku urządzeń do montowania w kuchni lub łazience ceny kształtują się następująco:
- filtr podzlewowy (podblatowy) to przeciętnie koszt od 200 do 1200 zł plus roczne koszty eksploatacji na poziomie 400 zł,
- filtr wykorzystujący technologię odwróconej osmozy kosztuje od 400 do 2500 zł + do 300 zł kosztów eksploatacji rocznie,
- filtry nakranowe i stojące (nablatowe) to wydatek rzędu 40-200 zł,
- na prosty filtr łazienkowy (na przykład do prysznica) trzeba wydać między 50 a 100 zł.
Najprostsze i jednocześnie najtańsze są dzbanki filtrujące. Ich koszt waha się między 50 a 200 zł, przy czym warto zawsze wybierać te szklane (są neutralniejsze dla wody).
Nabycie systemu filtracyjnego do wody to w dzisiejszych czasach żaden luksus a wręcz konieczność. Jeśli nie chcemy być skazani na kupno drogiej wody butelkowanej lub picie kranówki o nieznanym składzie i właściwościach — a tym samym potencjalnie szkodliwym wpływie na nasze zdrowie, powinniśmy filtrować to, co pijemy. Oczywiście nie od razu musimy kupować duże filtry ze skomplikowanymi wkładami. Jeśli woda, której używamy codziennie, nie wydziela rażąco brzydkiego zapachu (innego niż chlor) lub nie jest widocznie zanieczyszczona nieznanymi substancjami — wystarczy zwykły filtr dzbankowy, jeśli jednak nasze ujęcie wody pozostawia wiele do życzenia, lepiej wyposażyć dom w porządny filtr niż narażać zdrowie swoje i bliskich.
Tomasz Sławiński
KOMENTARZE (1) SKOMENTUJ ZOBACZ WSZYSTKIE
Ecoperla