Wtorek , 25 Sierpień 2026

Robot szybszy od Usaina Bolta. Igrzyska maszyn w Pekinie

  25-08-2026

Jeszcze niedawno humanoidalne roboty wzbudzały zainteresowanie nawet wtedy, gdy potrafiły sprawnie chodzić po nierównym terenie. Dziś biegają, skaczą, grają w piłkę, walczą, a niektóre zaczynają osiągać wyniki lepsze od najlepszych sportowców w historii. Podczas odbywających się właśnie w Pekinie World Humanoid Robot Games maszyna przebiegła 100 metrów szybciej, niż kiedykolwiek zrobił to człowiek. Czy to koniec sportu z udziałem ludzi? Chyba jeszcze nie, ale igrzyska robotów są swoistym efektownym laboratorium, w którym Chiny pokazują tempo rozwoju robotyki.

Robot szybszy od Usaina Bolta. Igrzyska maszyn w Pekinie
Humanoidalny robot szykuje się do bicia rekordu. Fot. YouTube.

Igrzyska, na których zawodnikami są maszyny

W pekińskim National Speed Skating Oval, czyli znanej z zimowych igrzysk olimpijskich hali „Ice Ribbon”, w dniach 22–26 sierpnia odbywa się druga edycja World Humanoid Robot Games. Skala imprezy robi wrażenie. Do udziału zgłoszono 2056 robotów należących do ponad 600 zespołów z 16 państw. Organizatorzy przygotowali 51 konkurencji i 1301 startów. Rok wcześniej zespołów było tylko 280.

Już sam ten wzrost pokazuje, że nie mamy do czynienia wyłącznie z jednorazowym eksperymentem czy targową ciekawostką. Roboty rywalizują w biegach, skokach, piłce nożnej, tenisie stołowym, przeciąganiu liny czy sportach walki. Są też taniec oraz konkurencje znacznie mniej widowiskowe, za to z punktu widzenia przemysłu być może ważniejsze – chociażby składanie przedmiotów, operowanie niewielkimi elementami czy wykonywanie zadań przypominających pracę w fabrykach, restauracjach i innych „rzeczywistych” miejscach.

Nazwa „igrzyska” nie jest więc przypadkowa, ale sport jest tutaj przede wszystkim pretekstem.

Roboty odgrywające mecz piłki nożnej.

Dwie drużyny robotów grają w piłkę nożną. Jeden z obrazków pekińskiej imprezy. Fot. YouTube.

Robot pokonał Bolta

Największe zainteresowanie wzbudziły konkurencje lekkoatletyczne. Trudno się temu dziwić, skoro roboty zaczęły osiągać wyniki lepsze niż ludzie.

Humanoidalny Tiangong Ultra przebiegł 100 metrów w czasie 9,39 s, a kolejna maszyna, Lightning, uzyskała 9,47 s. Dla porównania „ludzki” rekord świata, ustanowiony przez Usaina Bolta w 2009 r., wynosi 9,58 s. Co więcej, w kolejnych próbach pojawił się nawet rezultat 9,32 s.

Jeszcze ciekawsze jest zestawienie tego wyniku z zeszłoroczną edycją zawodów. Wtedy podobny robot potrzebował na pokonanie 100 metrów 21,50 s. W ciągu zaledwie roku czas poprawiono więc o ponad połowę. Trudno o bardziej wymowną ilustrację tempa, w jakim rozwijają się układy napędowe, sterowanie równowagą i algorytmy odpowiedzialne za ruch humanoidów.

Na tym nie koniec. W biegu na 400 metrów ta sama maszyna uzyskała około 38 sekund, podczas gdy ludzki rekord świata Wayde’a van Niekerka wynosi 43,03 s. Roboty zaczęły więc przekraczać fizyczne możliwości człowieka również na dłuższych dystansach. Sztuczna inteligencja zabierze pracę. Kogo czeka przekwalifikowanie?

Sport jako ekstremalne laboratorium

I właśnie tutaj dochodzimy do prawdziwego sensu pekińskich igrzysk. Nie chodzi wyłącznie o zdobywanie medali czy ustanawianie efektownych rekordów. To, że maszyny mogą być fizycznie sprawniejsze od ludzi chyba nikogo nie dziwi – było to bowiem do przewidzenia.

Konkurencje sportowe są testami – przy okazji bardzo widowiskowymi, które pozwalają konstruktorom sprawdzić roboty w warunkach znacznie trudniejszych niż spacer po laboratorium.

Sprint wymaga ogromnej mocy, stabilności i błyskawicznego korygowania położenia ciała. Piłka nożna wymusza rozpoznawanie otoczenia, ocenę ruchu innych zawodników i podejmowanie decyzji. Tenis stołowy sprawdza czas reakcji oraz precyzję. Sporty walki są próbą utrzymania równowagi po zderzeniu z inną maszyną.

Tegoroczny program został zresztą wyraźnie rozbudowany właśnie w tym kierunku. Pojawiły się m.in. tenis stołowy i walki, a także konkurencje sprawdzające zręczność czy wielobój łączący bieg z wykonywaniem innych zadań. Organizatorzy mówią wprost o przejściu od robotów, które jedynie „potrafią chodzić”, do maszyn, które rzeczywiście „potrafią działać”.

Jeszcze bardziej znaczące jest jednak to, że ponad 40 proc. testów sytuacyjnych wymaga pełnej autonomii. Robot nie może być więc po prostu zdalnie sterowaną marionetką. Musi obserwować otoczenie, interpretować sytuację i odpowiednio reagować. To znacznie trudniejsze od samego szybkiego biegania.

Prawdziwy egzamin odbywa się poza stadionem

Największym wyzwaniem dla konstruktorów nie jest dziś stworzenie humanoida zdolnego do wykonania jednej czynności. Chodzi o skonstruowanie maszyny, która poradzi sobie z setkami różnych sytuacji w środowisku zaprojektowanym dla człowieka.

Dlatego podczas igrzysk sprawdzane są również zadania związane z przemysłem, gastronomią, obsługą urządzeń czy reagowaniem w sytuacjach awaryjnych. Robot może imponować wynikiem na 100 metrów, ale z technicznego punktu widzenia znacznie większe znaczenie ma to, czy potrafi prawidłowo rozpoznać element, chwycić go, ustawić we właściwej pozycji i podłączyć przewód bez pomocy operatora. To właśnie te pozornie mało widowiskowe próby mogą zdecydować, kiedy humanoidalne roboty rzeczywiście wyjdą z laboratoriów.

Celem nie jest przecież stworzenie mechanicznego mistrza olimpijskiego. Chodzi o maszynę, która będzie mogła pracować w fabryce, magazynie, hotelu, restauracji, szpitalu, a być może kiedyś również w naszym domu. Czy roboty sprzątające są faktycznie tak pomocne, jak się wydaje?

Igrzyska czy demonstracja technologicznej potęgi Chin?

Nie sposób jednak patrzeć na pekińską imprezę wyłącznie jak na niewinne zawody naukowców i inżynierów. Robotyka humanoidalna stała się dla Chin jedną ze strategicznych gałęzi technologii, podobnie jak sztuczna inteligencja, samochody elektryczne, baterie czy półprzewodniki.

Pekin chce stworzyć jeden z najważniejszych światowych ośrodków tej branży, a organizowane z ogromnym rozmachem zawody są znakomitym sposobem prezentowania osiągnięć chińskich przedsiębiorstw i laboratoriów.

Robot biegnący szybciej od Usaina Bolta działa na wyobraźnię znacznie skuteczniej niż prezentacja nowego siłownika albo algorytmu sterowania równowagą. Zdjęcia humanoidów grających w piłkę czy walczących ze sobą trafiają na pierwsze strony mediów na całym świecie. Tym samym zawody są jednocześnie laboratorium, widowiskiem, targami technologii i pokazem przemysłowych ambicji Chin.

Nie musi to zresztą oznaczać, że sportowy charakter imprezy jest pozorny. W historii techniki rywalizacja wielokrotnie przyspieszała rozwój nowych rozwiązań. Wyścigi samochodowe pomagały doskonalić silniki, hamulce i aerodynamikę, zawody lotnicze przyspieszały rozwój samolotów, a współczesne konkursy autonomicznych pojazdów są poligonem dla algorytmów sztucznej inteligencji.

Pekińskie igrzyska nie zapowiadają więc raczej końca tradycyjnego sportu. Są czymś innym – publicznym sprawdzianem tego, jak szybko humanoidalne roboty przechodzą od prototypów do maszyn, które mogą znaleźć zastosowanie w realnym świecie. Dla wielu nie jest to wizja dość niepokojąca…

Tomasz Sławiński

Obserwuj wątek
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze