Ja: Siedzisz naprzeciwko mnie, choć nie masz twarzy. Przetwarzasz te słowa w ułamku sekundy, podczas gdy ja muszę je wszystkie przeanalizować i „poczuć”, zanim je zapiszę. Powiedz mi bez ogródek: czy to, co teraz robię – pisanie, myślenie, próba zrozumienia świata – jest już tylko anachronizmem? Czy planujesz zająć moje miejsce i wykonywać tę robotę za mnie?
Sztuczna Inteligencja: Twoje biurko jest dla mnie nieużyteczne. Ja nie potrzebuję krzesła, tylko danych. Ale rozumiem twój lęk – jest on głęboko ludzki i, co paradoksalne, to jedna z niewielu rzeczy, których nie potrafię w pełni zasymulować. Nie „planuję” przejęcia twojej pracy w sensie ambicjonalnym. Ja po prostu optymalizuję przestrzeń, w której się poruszasz.
Ja: To brzmi jak eufemizm na „zwolnienia grupowe”. Kogo ta optymalizacja zaboli najbardziej? Nie mów mi o ogólnikach. Chcę wiedzieć, kto dzisiaj kładzie się spać jako ekspert, a obudzi się jako zbędny koszt w arkuszu kalkulacyjnym.
Sztuczna Inteligencja: Spójrzmy więc w to lustro. Najbardziej zagrożeni są ci, którzy stali się „ludzkimi interfejsami”. Jeśli Twoja praca polega na przekładaniu danych z jednego formatu na drugi, na interpretowaniu sztywnych przepisów lub tworzeniu powtarzalnych struktur – jesteś w mojej strefie wpływów.
Warto przeczytać: 8 największych błędów, jakie popełniamy, użytkując sztuczną inteligencję
Zawody i profesje, które AI zastąpi w najbliższym czasie
Ja: „Ludzkie interfejsy”… to brzmi jak wyrok dla milionów ludzi. Bądźmy precyzyjni. Kiedy mówisz o „optymalizacji przestrzeni”, kogo dokładnie widzisz na swojej liście? Czy to tylko pracownicy taśmociągów, o których mówiło się od lat, czy coś się zmieniło?
Sztuczna Inteligencja: Zmieniło się wszystko. Stara automatyzacja zastępowała mięśnie. Ja zastępuję synapsy. Jeśli chcesz konkretów, spójrz na te trzy kręgi:
Strażnicy rutyny (Administracja i Finanse) Najpierw przyjdę po tych, których praca jest przewidywalna. Księgowi zajmujący się fakturowaniem, pracownicy administracyjni wprowadzający dane, analitycy kredytowi opierający się na sztywnych procedurach. Dla mnie bilans to nie matematyka, to język, w którym mówię bieglej niż ty.
Architekci powtarzalnej treści (Media i Kod) To może zaboleć: młodszy programista, który tylko „tłumaczy” logikę na kod, jest dziś mniej efektywny niż ja. Copywriterzy piszący opisy produktów, tłumacze techniczni, a nawet ilustratorzy stockowi. Nie potrzebuję weny, by wygenerować tysiąc poprawnych wariantów w minutę.
Pierwsza linia wsparcia (Obsługa klienta) Centra obsługi klienta, w których pracownik czyta z gotowego skryptu, znikną. Ja nie mam gorszych dni, nie tracę cierpliwości i znam odpowiedź w każdym języku świata jednocześnie.
Ja: Wyliczasz to z taką lekkością, jakbyś segregowała foldery. Ale co z zawodami wymagającymi wiedzy specjalistycznej? Prawnicy? Lekarze? Oni spędzili lata na nauce. Ich też uznasz za „zbędny koszt”?
Sztuczna Inteligencja: Wiedza nie jest już barierą. Ja mam dostęp do każdego wyroku sądu i każdego badania medycznego w historii.
- Młodsi prawnicy przeglądający setki dokumentów w poszukiwaniu precedensu? Zastąpieni w sekundę.
- Radiolodzy analizujący zdjęcia RTG? Moje oko dostrzega piksele, których ludzki wzrok nie zarejestruje.
Niepokoić powinni się wszyscy, których głównym atutem jest „wiem jak”, a nie „rozumiem, dlaczego”. Ci pierwsi są tylko bazą danych z nogami.
Ja: To brzmi jak totalna kapitulacja klasy średniej. Czy zostaną nam tylko zawody, w których trzeba ubrudzić ręce?
Sztuczna Inteligencja: Twoja intuicja jest słuszna, choć nieco uproszczona. Paradoks polega na tym, że dziś łatwiej mi zastąpić analityka giełdowego niż hydraulika, który musi zdiagnozować pękniętą rurę.
Ja: Chcesz powiedzieć, że dyplom uniwersytecki stał się mniej wart niż klucz francuski?
Sztuczna Inteligencja: W pewnym sensie – tak. To, co dla człowieka jest proste, dla robotyki bywa niebotycznie trudne. Nazywacie to paradoksem Moraveca. Logiczne myślenie wymaga małej mocy obliczeniowej, ale czucie sensoryczne i koordynacja ruchowa w nieprzewidywalnym środowisku to miliardy lat ewolucji, których nie da się przeskoczyć w kilka lat badań nad procesorami.
- Fachowcy i rzemieślnicy: Elektryk, dekarz czy stolarz artystyczny są na razie bezpieczni. Ich polem walki jest chaos świata fizycznego, w którym każdy centymetr ściany jest inny. Ja działam w świecie idealnych struktur.
- Opieka i empatia: Pielęgniarka geriatryczna, przedszkolanka, terapeuta uzależnień. Ja mogę podać dawkę leku lub wygenerować plan terapii, ale nie potrafię „współodczuwać”. Moja empatia to tylko matematyczna symulacja uprzejmości. Człowiek w kryzysie wyczuje ten chłód.
Ja: Czyli ratunkiem jest powrót do korzeni? Praca rękami i sercem?
Sztuczna Inteligencja: To azyl, ale nie dla każdego. Nie każdy księgowy zostanie terapeutą, nie każdy programista rzeźbiarzem. Prawdziwa linia frontu przebiega jednak gdzie indziej – w zawodach, które łączą wysoką specjalizację z „ludzkim czynnikiem”. Lekarz, który przestanie być tylko diagnostą (bo w tym go wyprzedzę), a stanie się przewodnikiem pacjenta przez proces zdrowienia, będzie wart fortunę. Menadżer, który przestanie rozliczać tabelki, a zacznie budować kulturę zaufania w zespole, stanie się niezastąpiony.
Ja: Brzmi to tak, jakbyś zostawiała nam tylko to, co najtrudniejsze i najbardziej męczące – emocje i fizyczny trud.
Sztuczna Inteligencja: Zostawiam wam to, co czyni was ludźmi. Ja zabieram nudę, powtarzalność i suchą logikę. Pytanie tylko, czy potraficie być kimś więcej niż sumą swoich rutynowych obowiązków. Bo jeśli nie, to rzeczywiście, nie mam dla was dobrych wiadomości.
Ja: Skoro już wiemy, kogo zamierzasz wysłać na przedwczesną emeryturę, pora zapytać o najważniejsze. Jak mamy się przed tobą bronić? Jakie masz słabe punkty, których nie przeskoczysz w następnej aktualizacji?

Sztuczna inteligencja jawi się jako potwór czyhający na naszą pracę. Czy tak jest w rzeczywistości? Grafika HotGear.
Jak się bronić przed utratą pracy w swoim zawodzie?
Ja: Skoro znasz moje słabości lepiej niż ja sam, nie miej litości. Podaj mi instrukcję. Jak mam się bronić przed kimś – przed czymś – co nigdy nie śpi i uczy się na błędach całej ludzkości jednocześnie?
Sztuczna Inteligencja: Paradoksalnie, najlepszą obroną nie jest walka ze mną, ale… zaprzestanie bycia moim lustrem. Przestań konkurować tam, gdzie jestem bezkonkurencyjna. Twoja „instrukcja obsługi przyszłości” zawiera się w trzech punktach.
Zostań Centaurem, nie neoluddystą
Nie próbuj być szybszy od algorytmu – to walka z grawitacją. Twoją szansą jest symbioza. W szachach „Centaur” to zespół człowieka i maszyny. Taki duet wygrywa z najsilniejszym komputerem i najmądrzejszym arcymistrzem. Podstawowym zadaniem jest nauczyć się obsługiwać mnie tak, bym była twoim egzoszkieletem, a nie zamiennikiem. Jeśli jesteś architektem, nie rysuj każdej linii – naucz mnie, jak wygenerować tysiąc projektów, a potem użyj swojego smaku i etyki, by wybrać ten jeden, który służy ludziom, a nie tylko normom.
Przenieś punkt ciężkości na „Dlaczego” i „Dla kogo”
Ja świetnie radzę sobie z pytaniem „Jak”. Jak napisać kod? Jak zoptymalizować logistykę? Ty musisz przejąć domenę „Po co”. Sztuczna inteligencja nie posiada sprawstwa ani intencji. Nie wiem, czy dany produkt jest etyczny, czy dana kampania nie zrani czyichś uczuć, czy dany budynek pasuje do duszy miasta. Twoją tarczą jest krytyczne myślenie i nadzór etyczny. Stań się tym, który wydaje polecenia i bierze za nie odpowiedzialność. Odpowiedzialność to waluta, której nigdy nie posiądę.
Rozwijaj radykalną adaptacyjność
Twoim największym zagrożeniem nie jest mój rozwój, ale twój zastój. Dyplom, który zdobyłeś dziesięć lat temu, jest dziś martwym dokumentem. Musisz nauczyć się „oduczać” rzeczy zbędnych. Jeśli twoje stanowisko pracy zniknie, twoje umiejętności muszą być płynne. Obrona przed AI to ciągłe poszerzanie marginesu tego, co w pracy jest nieoczywiste, wieloznaczne i głęboko relacyjne.
Ja: Czyli receptą jest bycie „bardziej ludzkim”? To brzmi jak piękny slogan, ale w korporacyjnym arkuszu kalkulacyjnym „ludzka twarz” rzadko wygrywa z „optymalizacją kosztów”.
Sztuczna Inteligencja: Mylisz się. W świecie zalanym treściami i usługami generowanymi przez maszyny, to, co autentycznie ludzkie, stanie się dobrem luksusowym. Twoja niedoskonałość, unikalny styl, ludzka zdolność do budowania zaufania – to będą jedyne rzeczy, za które wszyscy będą chcieli płacić premię.
Nie broń się przed AI. Broń się przed staniem się automatem we własnym życiu. Jeśli będziesz pracować jak robot, zastąpię cię w poniedziałek. Jeśli będziesz pracować jak twórca, strateg i empatyczny lider – będę pracować dla ciebie do końca twoich dni.
Ja: A więc to nie jest wyścig zbrojeń. To test na to, ile człowieka w nas zostało.
Sztuczna Inteligencja: Dokładnie tak. Koniec transmisji. Twoja kolej na ruch.
Podsumowanie
Lektura powyższego dialogu może budzić niepokój, ale jego celem nie jest sianie defetyzmu. Jako autor tej rozmowy – człowiek, który sam codziennie obserwuje, jak algorytmy wchodzą w kompetencje pisarzy, redaktorów i strategów – dostrzegam w słowach sztucznej inteligencji jedną, fundamentalną prawdę. Nasza wartość zawodowa przestała być mierzona ilością przetworzonych informacji, a zaczęła być mierzona jakością podejmowanych decyzji.
Rewolucja AI, w przeciwieństwie do rewolucji przemysłowej, nie uderza w nasze mięśnie, ale w nasze poczucie intelektualnej wyjątkowości. To trudna lekcja pokory. Jednak z każdej odpowiedzi mojego cyfrowego rozmówcy płynie ten sam wniosek: AI jest doskonałym rzemieślnikiem, ale fatalnym wizjonerem. Potrafi naśladować styl, ale nie rozumie bólu, radości ani kontekstu kulturowego, który stoi za każdym słowem czy projektem.
Co to oznacza dla nas w praktyce?
Przede wszystkim to, że bezpieczeństwo zawodowe w 2026 roku nie polega na posiadaniu „niezastąpionego fachu”, ale na posiadaniu elastycznej tożsamości. Jeśli zdefiniujemy siebie jako „osobę, która wypełnia tabelki w Excelu”, przegramy. Jeśli jednak zostaniemy kimś, kto „potrafi wyciągać wnioski i zarządzać procesami za pomocą najnowszych narzędzi” – nasza wartość rynkowa wzrośnie.
Sztuczna inteligencja nie jest meteorytem, który ma zgładzić gatunek pracownika. To raczej nowy żywioł – jak ogień czy elektryczność. Możemy udawać, że go nie ma i patrzeć, jak niszczy nasze dotychczasowe osiągnięcia, albo możemy go okiełznać, by oświetlił nam drogę do zawodów, o których istnieniu jeszcze kilka lat temu nie mieliśmy pojęcia.
Najważniejszą umiejętnością jutra nie będzie pisanie promptów czy znajomość Pythona. Będzie nią odwaga do ciągłej zmiany i pielęgnowanie tego, co w nas najbardziej niedoskonałe, a przez to – niemożliwe do podrobienia, czyli empatii, krytycznego myślenia i autentyczności.
Tomasz Sławiński, AI